Często do gabinetów psychologicznych zgłaszają się osoby, które wstydzą się tego, że się złoszczą. Chciałyby nie reagować wybuchami złości i tego oczekują od pomocy psychologicznej. Z drugiej strony wiele osób uważa, że nie odczuwa w ogóle złości, są z tego dumne. Jak to jest z tą złością? Po co jest i czy na pewno nie chcemy jej odczuwać? Zbawienna złość jest nam niezbędna do prawidłowego funkcjonowania.

Czym jest złość?

             Złość jest jedną z podstawowych emocji obok radości, smutku, strachu, zaskoczenia oraz odrazy. Po co człowiek został wyposażony w taką emocję jak złość, skoro usilnie stara się jej pozbyć?

             Kultura w której żyjemy od najmłodszych lat kreuje przekonanie, że wyrażanie złości jest czymś nagannym. Jako psycholog szkolny często słyszę skargi nauczycieli na złoszczące się, niegrzeczne dzieci. Wtedy należy „odesłać je do psychologa” i jak się uspokoją, mogą wrócić na lekcję i przeprosić. Dzieci często słyszą również od swoich rodziców, że nie wypada się złościć na innych, że to niekulturalnie i niegrzecznie. Tymczasem są to błędne przekonania. Złość daje nam bardzo ważny sygnał, że nasze granice są przekraczane, że dzieje się coś złego i powinniśmy reagować.

Niekontrolowane wybuchy złości

             Dlaczego niektórzy ludzie długą znoszą frustrację oraz nieakceptowalne dla siebie rzeczy, aby w końcu wybuchnąć niekontrolowanym wybuchem złości? I czy taki sposób jest dla nich zdrowy? Zdarza się, że gdy dojdzie do wybuchu złości przeraża on samego złoszczącego oraz jego otoczenie. Jest impulsywny, intensywny oraz poza kontrolą.  Powodem takich wybuchów bywa tłumienie złości, znoszenie frustracji oraz brak kontaktu z własnymi emocjami. Przede wszystkim trzeba zrozumieć i zaakceptować fakt, że w tym momencie pojawia się we mnie uczucie złości. Następnie zastanowić się co tą złość wywołuje, czy ktoś przekroczył moje granice, czy nadużywa mojej pomocy, może narzuca mi coś.

Tłumienie złości

             Najgorsze co możemy zrobić to „zagryźć zęby” i nie dopuścić do siebie faktu, że coś nas w tym momencie zezłościło, zablokować to odczucie i spełnić prośbę drugiej osoby. Zablokowanie złości nie znaczy, że ona znika. Bardzo możliwe, że za jakiś czas pojawi się ze zdwojoną siłą jako niekontrolowany atak i przerazi nas samych. Jedynym rozsądnym wyjściem jest zakomunikowanie drugiej osobie jakie emocje nam towarzyszą, co nam przeszkadza, dlaczego coś przekracza nasze granice.

Asertywność

             Kluczową kwestią jest tutaj ASERTYWNOŚĆ. Dbając o swoje granice oraz potrzeby, używamy złości w sposób kontrolowany. Dbamy o siebie, o swoje samopoczucie. Asertywność oraz umiejętność mówienia słowa „nie” sprzyjają konstruktywnej komunikacji. Zmniejszają ryzyko kumulowania się negatywnych emocji oraz eskalacji konfliktów. A co jeśli nasz rozmówca nie zrozumie, odrzuci nas lub sam wpadnie w złość, gdy zaczniemy mówić o swoich trudnych emocjach, potrzebach? To nie nasza wina, mówienie o sobie nie jest niczym złym, zapewnia higienę zdrowia psychicznego. Jeżeli jesteśmy dla kogoś ważni, równie ważne powinny być nasze odczucia i samopoczucie. Nie ma osoby, która jest lubiana przez wszystkich. Jedynym sposobem kontrolowania złości jest jej akceptacja i regularne wyrażanie w postaci asertywności oraz rozmowy.

             Czasami należy się również zastanowić czy faktycznie odczuwamy złość, czy maskuje ona inne trudniejsze dla nas aspekty np. smutek, lęk przed odrzuceniem.  Tak często dzieje się w przypadku przeżywania żałoby, złościmy się na cały świat lub siły nadprzyrodzone, aby nie dopuścić do siebie ogromu smutku oraz świadomości utraty bliskiej osoby. Jednak bez dopuszczenia do siebie dojmującego smutku, nie da się zakończyć procesu żałoby.

Osoby, które nie odczuwają złości

             Czy można nie odczuwać złości, spełniać prośby każdego, wszystkich lubić?  Zdecydowanie nie. Osoby, które deklarują, że nie odczuwają złości z pewnością blokują ją w bardzo skuteczny sposób i nie dopuszczają do swojej świadomości. Ale czy ta znienawidzona złość znika? Nie! Objawia się w inny sposób.

Konsekwencje blokowania złości

             Osoby cierpiące na depresję zazwyczaj blokują fakt odczuwania złości, zamiast asertywnie stawiać granice i dbać o siebie, ulegają innym ludziom. Owszem, nie wyrażają złości bezpośrednio w stosunku do otoczenia, ale w formie autoagresji. Krzywdzą same siebie oraz osoby z otoczenia, które widzą ich cierpienie. Jest to tak zwana bierna agresja. Blokowanie złości może też prowadzić do zaburzeń odżywiania np. kompulsywnego objadania się. Taka osoba cały dzień znosi zachcianki innych osób, nie jest w stanie przyznać się, że coś ją zezłościło albo najzwyczajniej w świecie nie ma ochoty czegoś zrobić. Rekompensuje sobie te trudne emocje nocnymi atakami obżarstwa. Chwilowo tłumi negatywne odczucia, aby w niedługim czasie doświadczyć poczucia winy. Również krzywdzi siebie samą, prowadząc do otyłości oraz wielu chorób z nią związanych. Kolejnymi przykładem niewyrażonej złości może być popadanie w nałogi. Istnieje mnóstwo negatywnych konsekwencji nie wyrażania złości w sposób świadomy oraz kontrolowany.

Dbaj o siebie, mów „NIE” !

             Dlatego tak ważne jest zaakceptowanie faktu, że złość jest tak samo potrzebna jak inne emocje. Daje nam informacje, że coś ważnego się dzieje. Pomaga w konstruktywny sposób radzić sobie z trudnościami oraz stawiać granice w kontaktach międzyludzkich. Należy pamiętać, że zawsze może pojawić się ktoś, kto będzie przekraczał nasze granice. Nie mamy wpływu na postępowanie drugiej osoby, ale mamy ogromny wpływ na swoje reakcje. Bycie asertywnym pomaga żyć w zgodzie ze swoimi potrzebami, co jest niezbędne do względnego poczucia szczęścia. Pamiętaj, masz prawo przeżyć swoje życie tak jak chcesz i czasem się w nim zdrowo pozłościć, tak aby nie krzywdzić innych oraz samego siebie.

Polecam webinar https://www.youtube.com/watch?v=5SB09KbECrc

Zapraszam do kontaktu http://www.martynaskubala.pl


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *