Wewnętrzna presja, wewnętrzny krytyk- żyjemy w czasach presji, braku czasu oraz pośpiechu. Wiele osób nie radzi sobie z przeciążeniem, ilością obowiązków dnia codziennego oraz stawianymi wymaganiami. Jednak czy kiedyś zastanawialiśmy się skąd bierze się ta presja? Czy faktycznie to świat wokół nas czy może nasz wewnętrzny krytyk?

Dlaczego nie zaznaję spokoju?

               Wykonujesz wymarzony zawód, skończyłeś prestiżową uczelnię, masz partnera życiowego oraz zdrowe dzieci, piękne mieszkanie jednak nadal odczuwasz brak, ciągle jesteś niespokojny. Nieustannie chcesz więcej i lepiej, ale spokój nie nadchodzi, wewnętrzna presja, wewnętrzny krytyk nie odchodzą. Co jeszcze musisz osiągnąć aby poczuć się spełnionym oraz szczęśliwym? Prawdopodobnie szczęście i spokój nigdy nie nadejdą jeżeli nie zrozumiesz skąd bierze się ta nieustanna presja oraz jaka jest Twoja motywacja.

Kim jestem?

               Często w trakcie sesji terapeutycznej proszę ludzi o zastanowienie się kim są. Pytanie na pierwszy rzut oka brzmi banalnie, w praktyce sprawia niemały problem. Nie chodzi mi o wykonywany zawód i rolę pełnioną w rodzinie czy społeczeństwie. Chodzi o to kim są jako człowiek gdy zabraknie im roli określającej ich w społeczeństwie. Co lubią, czego pragną, o czym marzą? Ponadto jakimi są ludźmi, jakie mają cechy. Reasumując czy to do czego dążą w życiu, wynika z ich wewnętrznych potrzeb?

Moje potrzeby vs oczekiwania otoczenia

               Sięgając wstecz do przeszłości często okazuje się, że nasz wewnętrzny krytyk to głos rodzica. Przypomnij sobie za co byłeś chwalony czy doceniany. Może jak dostałeś dobrą ocenę w szkole, a może jak podzieliłeś się zabawkami z innym dzieckiem mimo, że nie miałeś na to najmniejszej ochoty. Albo gdy musiałeś być grzeczny i nie dyskutować z dorosłymi. Możliwe, że byłeś nagradzany uwagą czy aprobatą za spełnianie oczekiwań swoich rodziców oraz za bycie posłusznym. Często rodzice już na wczesnym etapie życia malucha w nieświadomy sposób kierują oczekiwania kim będzie np. lekarzem, prawnikiem.

Blokowanie emocji dziecka

Do tego dochodzi przekonanie, że złość oraz agresja są czymś niepożądanym. Dziecko ma być posłuszne, grzeczne. W momencie kiedy krzyczy, płacze czy się złości zasługuje na karę. Tym samym rodzice uczą dziecko blokowania swoich potrzeb, emocji. Tylko kiedy pokornie spełnia ich oczekiwania zasługuje na miłość, aprobatę. W związku z tym pojawia się problem, takie dziecko gdy dorośnie również nieustannie spełnia oczekiwania rodziców, nie mając kontaktu ze swoimi własnymi potrzebami. Wtedy pojawia się wewnętrzny krytyk, wewnętrzna presja, która nie pozwala zaznać spokoju.

Separacja od rodziców

               Naturalnym oraz zdrowym etapem rozwoju człowieka jest separacja oraz indywiduacja od rodziny pochodzenia. Nastolatek właśnie po to się buntuje, aby odnaleźć siebie. Zrozumieć kim jest, co jest dla niego ważne, czego pragnie w życiu. Wiele osób nie kończy tego etapu. Uznaje za oczywiste, że aby być akceptowanym w rodzinie musi wykonywać prestiżowy w oczach rodziców zawód, być posłusznym i żyć według ich planu. Albo stale opiekować się rodzicami na starość, bo przecież to jego obowiązek. Nie zastanawia się czego pragnie jako człowiek. Przede wszystkim nie dopuszcza do świadomości myśli, że może być na rodziców zły!

Zasługuję na miłość

               Ważne jest aby zastanowić się czego pragnę. A kiedy juz uda nam się chociaż w niewielkim stopniu odpowiedzieć na to pytanie, próbować to osiągnąć. Mądrze kochający rodzic będzie pragnął naszego szczęścia, takiego jakie sami sobie wymarzyliśmy. Często osoby zmagające się z ogromnym poczuciem wewnętrznej presji, nieświadomie boją się odrzucenia ze strony rodziców. Jeżeli okaże się, że ich pragnienia są zupełnie rozbieżne z oczekiwaniami rodziców, staną się w swoim przekonaniu bezwartościowi. Największy lęk każdego człowieka „nie zasługuję na to aby mnie kochać takim jaki jestem”. 

               Zamień MUSZĘ na MOGĘ. Nie masz obowiązku nieustannie spełniać oczekiwań. Możliwe, że prestiżowym zawód, wykształcenie czy nowy samochód nie są Ci potrzebne do szczęścia. A może wcale nie chcesz brać ślubu, posiadać dzieci, ponieważ zegar biologiczny tyka. Niezależnie od reakcji otoczenia, to Ty decydujesz o swoim życiu. Gdy od dziecka jesteśmy przytłoczeni spełnianiem oczekiwań innych, w efekcie zaczynamy traktować je jak swoje. Czasami nawet nie zdajemy sobie sprawy, że nie mają nic wspólnego z tym czego rzeczywiście pragniemy.

Zatrzymaj się

               Zatrzymaj się na chwilę. Sprawdź czy jak przestaniesz zabiegać o te wszystkie rzeczy, faktycznie staniesz się bezwartościowy. A może wtedy zaczniesz dostrzegać czego Ty pragniesz? Gdy zrozumiesz co sprawia Ci radość, motywacja będzie płynąć z wewnątrz. Spełniając oczekiwania otoczenia nie mamy motywacji wewnętrznej, motywuje nas wewnętrzna presja. Celem wielu terapii jest zrozumienie, że nigdy nie będę idealny, nikt nie jest. Jestem wystarczająco dobry, zasługuje na miłość drugiego człowieka ze swoimi zaletami, ale także wadami. Czasami celem terapii jest pogodzenie się z faktem, że tej bezwarunkowej miłości ze strony rodziców nie było oraz możliwość przepłakania tej żałoby i zamknięcia rozdziału dzieciństwa, po to aby można było szukać szczęścia w teraźniejszości. Nie da się cofnąć czasu, stale zaspokajając pragnienia naszych rodziców, możemy przegapić szansę na szczęście i spokój tu i teraz.

               Warto mieć towarzysza w tej trudnej drodze. Dobra więź z psychoterapeutą pomaga odkrywać kim naprawdę jestem. Ponadto czasem warto zatrzymać się w tym biegu po kolejne osiągnięcia, spróbować medytacji, technik relaksacyjnych, skupić się tylko na sobie.

Zapraszam do kontaktu http://www.martynaskubala.pl

Polecam również trening autogenny Shultza:


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *