Toksyczne związki …. Czasami otoczenie obserwuje parę i zastanawia się dlaczego związek trwa. Pomimo konfliktów oraz nierównego traktowania, czy wielu innych aspektów, które wzbudzają niepokój osób trzecich, partnerzy nie potrafią się rozstać. Nie potrafią również wprowadzić zmian w swojej relacji oraz nie rozumieją dynamiki swojego związku, co w konsekwencji niesie ze sobą wiele rozczarowań, frustrację, brak satysfakcji.

Toksyczne związki- koluzja

Na początku znajomości takim osobom wydaje się, ze znalazły kogoś idealnego, zaspokajającego wszystkie potrzeby w związku. Z czasem następuje kryzys oraz rozczarowanie drugą połówką. Nie ma osoby na świecie, która zaspokoi nasze wczesnodziecięce, niezaspokojone potrzeby, naprawi błędy ważnych dla nas dorosłych. Dopóki w życiu dorosłym tego nie zrozumiemy, nie będziemy w stanie stworzyć długoterminowej i satysfakcjonującej relacji.

W takiej sytuacji można przypuszczać, że mamy do czynienia ze związkiem koluzyjnym. Relacja jest wspólną grą, która ma za zadanie zaspokoić wczesnodziecięce, zaniedbane potrzeby. Wydaje się, jakby partnerzy stali po przeciwnych biegunach, a jednak w rzeczywistości łączy ich ta sama niezaspokojona potrzeba. Po prostu próbują ją zaspokoić w zupełnie odmienny sposób, jeden z nich przyjmuje rolę dawcy, drugi biorcy.

Niezaspokojone potrzeby

Aby zrozumieć istotę związków koluzyjnych oraz jakie wczesnodziecięce potrzeby zostały niezaspokojone, należy poznać fazy rozwoju dziecka w ujęciu psychoanalitycznym. Na podstawie tych faz, szwajcarski psychiatra oraz psychoterapeuta Willi opisał rodzaje koluzji w związkach.

Faza narcystyczna (od urodzenia do 3 miesiąca życia)

Dziecko całkowicie zależne od opiekunów. Nie różnicuje Ja od nie Ja. Nastawione na egocentryczne zaspokajanie potrzeb fizjologicznych, takich jak głód.

Koluzja narcystyczna „Miłość jako bycie jednością”

Związek charakteryzuje ogromna potrzeba bycia ważnym oraz bezwarunkowo akceptowanym. Jeden biegun oczekuje ciągłego podziwu, podczas gdy drugi identyfikuje się z wyidealizowanym ja partnera. Istnieje pytanie w jakim stopniu muszą zrezygnować z siebie dla partnera, a na ile mogą pozostać sobą. Na ile partner powinien żyć tylko dla mnie. Związek staje się tak osaczający, że jedna osoba próbuje się odseparować, co druga odbiera jako zaprzeczenie ideałowi i czuje się rozczarowana.

Faza oralna (od 3 do 12 miesiąca życia)

Niemowlak dalej jest zależny od swoich opiekunów. Na podstawie tego jak jest karmiony, dotykany, zaopiekowany, zdobywa wiedzę na temat zaspokajania własnych potrzeb oraz swojego miejsca w świecie.

Koluzja oralna „Miłość jako wzajemna troska”

Związek kręci się wokół dbania o siebie, pomagania, karmienia. Jeden biegun oczekuje wiecznej opieki, nie dając nic w zamian, drugi stale opiekuje się jak matka. Biorca ma coraz większe wymagania, chce coraz więcej opieki, równocześnie okazując coraz mniej wdzięczności. Takie nastawienie wzbudza poczucie wykorzystania oraz nadużywania u dawcy, co prowadzi do kryzysu w związku. Mogą pojawiać się uzależnienia.

Faza analno-sadystyczna (od 2 do 4 roku życia)

Dziecko osiąga pewną autonomię oraz separuje się od rodziców (słynny bunt 2-latka). Różnicuje swoje Ja od opiekunów, próbuje przeforsować własne zdanie, walczy o swoją pozycję.

Koluzja analno-sadystyczna „Miłość jako całkowite należenie do siebie”

Jeden z biegunów pełni rolę przywódcy, kontroluje, narzuca, wymaga podporządkowania. Obawia się, że jeżeli uzależni się od partnera, zostanie przez niego wykorzystany. Drugi biegun całkowicie się podporządkowuje, nie pozwala sobie na autonomię. Wiąże się to z nadmierną autorytarnością lub uległością rodziców. W związku osób dorosłych pojawia się nadmierna kontrola, tendencje sadystyczne, co powoduje cierpienie i prowadzi do kryzysu, a nawet zdrady.

Faza falliczno-edypalna (od 4 do 7 roku życia)

Istotne stają się różnice płciowe, kształtuje się świadomość norm oraz zasad społecznych, kształtuje się „sumienie”. Dziecko zaczyna identyfikować się z własną płcią.

Koluzja falliczno-edypalna „Miłość jako próba potwierdzenia płciowości”

Partnerzy w związku starają się potwierdzić swoją stereotypową płciowość. Mężczyzna stara się być cały czas silny i męski, w związku z tym rezygnuje z cech kobiecych np. czułości. Natomiast kobieta nie dopuszcza do siebie cech męskich np. decyzyjności. Brak akceptacji w sobie równocześnie pierwiastka żeńskiego i męskiego, prowadzi do braku samorozwoju.

Czy związek koluzyjny jest skazany na porażkę? Niekoniecznie. Jednak niezbędne jest zrozumienie, że oczekiwania wobec partnera są nierealne oraz, że nie istnieje osoba, która jest w stanie zrekompensować nam wczesnodziecięce deficyty. Ważna jest otwartość na zmianę, zrozumienie dynamiki związku. Oczekiwanie od terapeuty „że partner się zmieni i będzie idealny” jest z góry skazane na porażkę. Aby budować zdrowe oraz bezpieczne relacje w życiu dorosłym, trzeba zaakceptować swoje dzieciństwo takie jakim było i nie szukać ukojenia w obecnych relacjach.

Zapraszam do kontaktu http://www.martynaskubala.pl

Literatura:

  1. Willi J. Związek dwojga. Psychoanaliza pary. Jacek Santorski & CO Wydawnictwo. Warszawa 1996. 
  2. Zdrowa Głowa

0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *